sobota, 13 października 2012

Skalpel - Tess Gerritsen [recenzja]

Okładka polskiego wydania
We wschodniej części Stanów Zjednoczonych w Bostonie (i okolicy) dochodzi o serii bardzo brutalnych morderstw. Ofiarami padają przypadkowe kobiety. Zabójca jest bardzo brutalny i bezwzględny. Stosuje on niezwykle odrażające metody torturowania i zabijania. A ofiary - kobiety - giną nie w samotności, gdzieś na pustkowiu, lecz we własnych domach, na oczach swoich mężów. Wszystko wskazuje na to, że zabójcę podnieca już nie tylko zadawanie brutalnych i śmiertelnych ciosów, ale podnieca go sam moment zabijania, który reżyseruje z doskonałą precyzją. Bostońska policja jest w szoku. Do walki z niezwykle brutalnym zabójcą przydzielona zostaje detektyw Jane Rizzoli - znana już doskonale czytelnikom poprzedniej książki Gerritsen. Jane szybko znajduje podobieństwo między obecnymi zabójstwami, a tymi dokonanymi ponad rok temu przez psychopatycznego zabójcę, który właśnie odsiaduje wyrok w pilnie strzeżonym więzieniu.
Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie jeden mały szczegół, który skomplikuje dochodzenie - zabójca ów uciekł właśnie z więzienia.
Tymczasem sprawą serii zabójstw zaczyna się interesować FBI, a policjantom z bostonu zostaje przydzielony do pomocy tajemniczy agent federalny, który wydaje się niezwykle zaangażowany w śledztwo.
Druga książka Tess Gerritsen o losach policjantki Rizzoli to kolejny smaczny kąsek dla fanów autorki. Ale nie tylko dla ortodoksyjnych fanów, bo to również dobra strawa dla wszystkich żądnych wrażeń czytelników wszelkiej maści dobrych i sprawnie napisanych thrillerów. Fani nie tylko Tess, ale mrocznych i tajemniczych zabójstw powinni sięgnąć po tę książkę. Stanowi ona doskonałe uzupełnienie naszej elementarnej wiedzy o dochodzeniu, tropieniu zabójcy, o podążaniu za śladem kogoś, kto jest nieuchwytny... Ale i jest to porcja znów wielkich emocji, brutalności, a i trochę wiedzy medycznej. Bo tego autorce odmówić nie można. Owa precyzja z jaką ukazane i omówione sceny z sekcji zwłok (choć przyprawiają chwilami o  dreszcz na plecach) są przede wszystkim bardzo dobrymi obrazami kulisów pracy lekarzy medycyny sądowej i patologów. Zasługuje to na wielki plus.
Skalpel to dobra i jędrna powieść kryminalna, która wciąga nas bezlitośnie, niczym tajemniczy wir w jeziorze. W porównaniu do poprzedniej powieści Gerritsen - Chirurga jest nieco słabsza, wolniejsza i bardziej rozciągnięta w rozmaite sprawy poboczne, np romanse. Ale to i tak aż wiele nie umniejsza jej dobrej jakości.

4 komentarze:

  1. Brzmi interesująco, tytuł odnotowany w kajeciku (z dopiskiem, że część druga, bo z uporem maniaka zaczynam serie do środka o.0).

    Tak swoją drogą, czytałeś może serię z Davidem Hunterem od Becketta? Jeśli nie, polecam, mam wrażenie, że może Ci przypaść do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie znam z samych książek, ale znam i kojarzę nazwisko. dzięki za polecenie, na pewno kupię coś i poczytam.
      właściwie to od dawna myślałem, żeby coś wreszcie jego przeczytać.. ;-)

      Usuń
  2. Ciekawie, intrygująco...trzeba pomyśleć.

    OdpowiedzUsuń
  3. Kolejna godna uwagi książka Tess - widzę, że zagustowałeś w ten autorce:)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...