czwartek, 17 stycznia 2013

W otchłani Imatry - Aleksander Ławrow [recenzja]

Jest rok 1893. W pociągu Kolei Nikołajewskiej w tajemniczych okolicznościach umiera rosyjski milioner Jegor Pawłowicz Worobiow, który tuż przed śmiercią próbuje wyjawić córce mandżurski sekret jej rodu. W śledztwo natychmiast angażuje się Metody Kobyłkin – znany w całej Rosji detektyw, wielokrotnie porównywany do francuskiego Vidocqa. Z pozoru sympatyczny, starszy pan, w rzeczywistości jest śmiertelnie groźną bronią wymiaru sprawiedliwości. Wraz z zaufanymi agentami, Kobyłkin podejmuje się rozwiązania mrocznej zagadki rodu Worobiowów. Obfitujące w zwroty akcji śledztwo, odkrywa przed Czytelnikami kolejne zbrodnie, przenosząc bohaterów w coraz bardziej egzotyczne zakątki naszego globu...
W otchłani Imantry to pierwsza powieść Aleksandra Ławrowa wydana w języku polskim, choć została napisana (!) ponad wiek temu. Co spowodowało, że Ławrow, zdolny i błyskotliwy pisarz nie zagościł do tej pory na polskim rynku wydawniczym? Jakież to przeszkody napotkał ów pisarz, że polski czytelnik nie miał okazji i przyjemności poznania jego - jak się okazuje - świetnej twórczości? Trudno orzec jednoznacznie. Wiem jednak jedno: można śmiało na wstępie stwierdzić, że Ławrow to rosyjski odpowiednik Conan Doyla.
W otchłani... - stwierdzę od razu i bez owijania w bawełnę, to bardzo dobry kryminał, który czyta się doskonale, chwilami wręcz aż za dobrze. Fabuła, choć pozornie niewinna i niejasna, z każdą stroną staję się coraz bardziej szemrana, ciemna i zagmatwana. Zagłębiamy się przyjemnie w świat wielkiej, tajemniczej i majestatycznej Rosji z końca XIX wieku, dostojnych person, wielkich słów i zwrotów, dystyngowanych jegomościów - trochę jak z powieści Dostojewskiego. Oś fabuły skierowana jest wokół postaci głównej bohaterki, młodziutkiej i naiwnej Marii, która - otrzymawszy spadek po zamożnym ojcu - wpada w sidła wielkiego, ciemnego świata nieuczciwych ludzi, którzy wykorzystując jej niewiedzę i łatwowierność, próbują okraść ją z wielkich pieniędzy. Z dnia na dzień, zupełnie niespodziewanie i nieprzewidzianie, życie Marii - ze spokojnego i bezproblemowego - zostaje postawione do góry nogami. Osaczona niewidzialną pajęczyną układów, spisków i tajemniczych osób.
Książka nosi w sobie same przyjemne akcenty: bohaterowie, klimat, styl, język. Choć książka nie jest wybitna, bo do minusów można zaliczyć pewną przewidywalność (niestety trudno zaskoczyć dziś współczesnego czytelnika) jest bardzo klimatycznym kryminałem, który skutecznie oderwie nas od codzienności i wprowadzi nas w wir XIX-wiecznych zawiłych intryg.



Za egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...