piątek, 28 września 2012

Ofiara w środku zimy - Mons Kallentoft [recenzja]

W środku zimy,  w środku lasu, na jednej z gałęzi drzewa zostają powieszone zwłoki starszego mężczyzny. Odkrywa je - jak często bywa - przypadkowa osoba. Śledztwo prowadzi Malin Fors. Na zewnątrz minus trzydzieści, a policja główkuje się w jaki sposób (i kto) szykuje tak precyzyjnie brutalne morderstwo. Po co to zrobił, i co może mieć to zabójstwo wspólnego z starymi pogańskimi rytuałami?

Tyle opisu, bo sama fabuła nie należy do skomplikowanych. Mroczne i zimne ziemie skandynawskie widzimy oczami wielu bohaterów. Co ciekawe, książka Ofiara środku zimy to majstersztyk narracyjny, w którym rolę przewodnika po opowieści, narratora,  bierze w ręce ten bohater, który ma na to ochotę. Dosłownie, bowiem nawet i nie musi posiadać do tego specjalnych kompetencji, nie musi być związany ściśle z rolą, jaką odgrywa w całej historii. Skoro ktoś z występujących ma coś do opowiedzenia, to ten nam zaczyna opowiadać. I ten prowadzi nas za rękę  I tak oto do głosu dochodzi sama Molin, świadkowie, poszkodowani (różni), ale i uwaga... sam trup. Wiszące zwłoki przemawiają do nas i oglądają świat z perspektywy wiszenia na drzewie.
Zabieg, co tutaj ukrywać, niezwykle nowatorski jak na powieść kryminalną. Owszem, postmodernistyczna literatura oraz cały eksperymentalny nurt literatury dwudziestego wieku przyzwyczaił nas do rozmaitych rozwiązań narracyjnych i kompozycyjnych (jak chociażby słynny w wieku XX autotematyzm), jednakże zawsze wiązały się one z literaturą wysoką, obyczajową, ale nie - przecież - popularną. W tym kryminalną, która zwykła się pewnych zasad jednak trzymać. 
Mons Kallentoft dał nam nową jakość powieści. Nowy styl narracji, ale i nie tylko. Pisze on bowiem nie w czasie przeszłym (jak 99,9% pisarzy), ale w czasie teraźniejszym.  A więc dla przykładu Molin nie "powiedziała, zobaczyła, poszła i strzeliła", ale Molin "mówi, widzi, idzie, strzela". Dziwnie to jednak brzmi. Czas teraźniejszy nie jest dobry dla utworów epickich, ponieważ bardziej on pasuje do liryki. Tutaj zaś mamy do czynienia z pewnym eksperymentem, do którego niełatwo się jest przyzwyczaić i wiele wysiłku trzeba w to włożyć, by do tego przywyknąć. By porzucić w kąt nasze przyzwyczajenia i wygodę i podążyć nowym stylem opowiadania.
Ale warto. Warto w ten styl wejść, nie odpuszczać i przebrnąć przez tę powieść - trudną, melancholijną, chwilami niemal poetycką, trochę metaforyczną, a nierzadko i gorzką.  
Warto, naprawdę warto, no Ofiara w środku zimy to bardzo dobra powieść kryminalna.

niedziela, 23 września 2012

Krótka piłka - Harlan Coben [recenzja]

Od kuli ginie była gwiazdka tenisa, dwudziestoczteroletnia Valerie Simpson. Przed śmiercią próbowała bezskutecznie umówić się z Myronem Bolitarem. Głównym podejrzanym jest klient Myrona, utalentowany czarnoskóry tenisista, Duane Richwood, który prawdopodobnie rozmawiał z Valerie dzień przed morderstwem. Prowadząc prywatne dochodzenie, Myron i jego przyjaciel, zblazowany psychopata Win Lockwood, wpadają na ślad zabójstwa popełnionego sześć lat wcześniej w ekskluzywnym klubie tenisowym.
Druga powieść o losach prywatnego detektywa, prawnika i agenta sportowego Myrona Bolitara. Prywatnego detektywa - choć powiedziane trochę na wyrost i w istocie nie jest detektywem na usługi - to sam bohater za takiego się uważa. Broni bliskich, członków rodziny, albo klientów. Sięga również po sprawiedliwość wtedy, gdy widzi, że policja nie potrafi sobie poradzić ze śledztwem. Wtedy wkracza on - przystojniak, który wraz ze swoim psychopatycznym kolegą Winem, są w stanie zrobić wszystko, by wytrząsnąć ze świadków i poszkodowanych wszystkie potrzebne informację które pomogą im w dotarciu do zabójcy. Informacje i zeznania o które, rzecz jasna, nie pofatygowała się policja.
Druga powieść o Myronie to kolejny klocek całej wielkiej historii, jaką nam zaserwował Coben. Krótka piłka to kolejna dobra książka utrzymana w tym samym klimacie co pierwsza (Bez skrupułów): prywatne dochodzenie, odbijanie się od światka do światka, rozgrywki sportowe, masa rywalizacji, starcia z policją, miłość, kilka zabójstw, a na końcu błyskotliwy finał. Finał, który zadowoli każdego fana kryminałów.


sobota, 15 września 2012

GRAFTON - KONKURS [WYNIKI]

Bardzo wszystkim dziękuję za wzięcie udziału w konkursie na strefagrozy.blogspot.com, w którym do wygrania była książka pt. P JAK PRZESTĘPSTWO
Nagroda powędruje do osoby, której e-mail to:

 krzysztof.krupnik@...


Serdecznie gratuluje wygranej. Niebawem zostanie wysłany e-mail potwierdzający zwycięstwo.

A tymczasem zapraszam do wzięcia udziału w nowym konkursie, który jutro zostanie ogłoszony na łamach strefy grozy.

czwartek, 13 września 2012

Upadłe anioły - Graham Masterton [recenzja]

Najnowsza książka Grahama Mastertona, autora który w zeszłym tygodniu przyleciał promować ją do Polski, to druga część o znanej już fanom pisarza irlandzkiej policjantce Katie Maguire. Ta młoda i atrakcyjna detektyw z Cork boryka się z poważnymi problemami we własnym życiu rodzinnym. W przededniu podjęcia poważnej decyzji, czy zrezygnować z rozwijającej się kariery w irlandzkiej policji i przenieść się do San Francisco wraz ze swoim narzeczonym Johnem, który w dobie kryzysu musi sprzedać odziedziczoną rodzinną farmę sprawy się komplikują.

Ponadto w diecezji Cork i Ross, gdzie w społeczeństwie zapanowały antyklerykalne nastroje wywołane przypadkami molestowania nieletnich przez księży, dochodzi do serii porwań i zabójstw księży. Policja niemal co dnia powiadamiana jest o znalezieniu kolejnych zwłok. I za każdym razem są one coraz bardziej brutalnie zbezczeszczone. Z taką sprawą irlandzka policja dawno nie miała do czynienia. Policjanci dowiadują się po pewnym czasie, że to kościół kryje w sobie pewne mroczne tajemnice sprzed lat, których ujawnienie być może pozwoli odnaleźć zabójców.
Książka Upadłe anioły do dobry kryminał, który powinien posmakować fanom nie tylko intryg kryminalnych, nie tylko fanom samego Mastertona (jako lektura obowiązkowa), ale wszystkim tym, którzy lubią czytać o mrocznych i głęboko skrywanych tajemnicach kościoła (bo to po prosu się dobrze czyta), oraz tym, którzy lubią trzymać w ręku silnie oddziałującą na wyobraźnię brutalną powieść. Bo taką właśnie rzecz serwuje nam autor.
Przyzwyczaił nas on przez lata do rzeczy brutalnych, do wysokiego stopnia masakry, czy wręcz scen niemal makabrycznych. Tu wystarczy wspomnieć chociażby brutalny Rytuał, Czarnego anioła czy chociażby Bonnie Winter. Ta krótka lista w żaden sposób nie wyczerpuje tematu, ale w tych książkach stopień masakry - co tu dużo mówić - jest bardzo wysoki. I tego samego możemy się spodziewać po Upadłych aniołach, książce, w której będziemy świadkami zadawania wyrafinowanych tortur, w których liczy się tylko jedno - zadać możliwie jak najwięcej bólu i cierpienia. Zabójcy z każdą kolejną ofiarą stają się coraz bardziej pomysłowi, a policja zachodzi w głowę kto i dlaczego morduje irlandzkich duchownych.
Tej właśnie części książki (ból, sceny zabójstwa) Masterton poświęcił dużo uwagi, jeśli nie najwięcej.
Co jeszcze powinno nam smakować i z czym jeszcze będziemy mieć do czynienia? Na pewno z kulisami dochodzenia (choć fani rasowych kryminałów mogą czuć niedosyt), z dobrymi scenami erotycznymi (w końcu to Masterton, więc nie ma co liczyć, że takowych nie będzie), oraz ciekawą bohaterką - Katie, która na boku wszystkich trudnych spraw, musi poradzić sobie z własnym życiem. Trudnym i wciąż niepoukładanym.
Jeśli miałbym napisać o zastrzeżeniach, to mam dwa: masa nazw marek (od Blackberry po Tesco). A druga rzecz, znaczenie poważniejsza, to zakończenie. Pozostawia ono bowiem pewien niedosyt, trochę zdziwienie, i trochę zaskoczenie. A u bardziej poważnych i wyrafinowanych czytelników może wywołać nawet uśmiech.


niedziela, 9 września 2012

KONKURS #5 [SUE GRAFTON]


Szanowni Czytelnicy,
dziś zaczynamy kolejny powakacyjny konkurs na strefagrozy.blogspot.com. Zachęcam więc gorąco do udziału. Dziś do rozdania mam jeden egzemplarz książki Sue Grafton P jak przestępstwo. Książka była kilka razy czytana, ale jest w dobrym stanie.

Aby wygrać książkę należy odpowiedzieć na pytanie:

Jak często odwiedzam blog strefagrozy.blogspot.com ? :-)

Odpowiedzi należy wysyłać na adres mailowy: strefagrozy[małpa]gmail.com
Na odpowiedzi czekam do 13 września, do godziny 22. 
W tytule wiadomości proszę o dopisek GRAFTON

Wyniki zostaną ogłoszone 14 września. 
INFORMACJE TECHNICZNE:

1. Wysłanie uczestnictwa w konkursie oznacza akceptacje, że e-mail z którego zostanie wysłana odpowiedź zostanie upublicznione na stronie w postaci informacji "jankowalski@...".
2. Konkurs jest darmowy. Uczestnik nie ponosi żadnych kosztów. 
3. Zwycięzca konkursu zobowiązany jest o podanie prawdziwych danych osobowych w e-mailu potwierdzającym zwycięstwo, jaki zostanie wysłany przez administratora strony. Dane są wykorzystane wyłącznie do celu realizacji wysyłki. 

czwartek, 6 września 2012

BOHATEROWIE [WYNIKI KONKURSU]

Bardzo wszystkim dziękuję za wzięcie udziału w konkursie na strefagrozy.blogspot.com, w którym do wygrania była książka pt. Bohaterowie do wynajęcie
Dostałem dużo odpowiedzi, w tym niektóre naprawdę rewelacyjne, zwłaszcza te dowcipne wiersze, czy tłumaczenie się jednego czytelnika swoim lenistwem większym od Garfielda (!) Ale niestety... książka była tylko jedna, i tym samym została wylosowana tylko jedna osoba. A jej adres mailowy to:

zuniek@...

Serdecznie gratuluje wygranej. Niebawem zostanie wysłany e-mail potwierdzający zwycięstwo.

A tymczasem zapraszam do wzięcia udziału w nowym konkursie, który jutro zostanie ogłoszony na łamach strefy grozy.

środa, 5 września 2012

Bez skrupułów - Harlan Coben [recenzja]

Intryga, zagadki, zaginięcia, przemoc i seks - to chyba jedne z trafniejszych słów kluczy, pojęć, które są w stanie z grubsza oddać treść książki Harlana Cobena Bez skrupułów. A mając na uwadze również inne powieści tegoż autora, to mam wrażenie, że słowa te oddają treść większości jego książek. Bo większość właśnie osadza się na szybkim tempie akcji, maksymalnym uproszczeniu opisów, odwołań, wątków pobocznych. Jest to, co winno być w takiej książce - konkret.
A o czym jest pierwsza z powieści z słynnym już Myronem, bohaterem wielu powieści Cobena?
Studentka Kathy Culver znika w tajemniczych okolicznościach na terenie kampusu uniwersytetu. Jej poplamiona krwią bielizna zostaje odnaleziona w koszu na śmieci. Daje to podstawę do przypuszczenia, że padła ofiarą gwałtu i zabójstwa. Osiemnaście miesięcy później ktoś zamieszcza zdjęcie Kathy w piśmie pornograficznym.
Były narzeczony dziewczyny Christian Steele, wschodząca gwiazda amerykańskiego futbolu, odbiera zagadkowy telefon - w słuchawce słychać głos zaginionej. Kiedy z rąk mordercy ginie ojciec Kathy, jej starsza siostra, dawna ukochana Myrona - piękna pisarka Jessica - prosi go o pomoc. Myron przekonuje się, że każda z osób zamieszanych w sprawę ma coś do ukrycia - łącznie z Kathy, której przeszłość skrywa wiele tajemnic...
Bez skrupułów to powieść kryminalna z elementami intrygi, w której główną oś fabuły stanowi zaginięcie dziewczyny, zmagania samozwańczego detektywa Myrona, który na co dzień zajmuje się prowadzeniem agencji sportowej oraz jego potyczki z gangsterami chcącymi za wszelką cenę (nawet śmierci) odebrać mu klientów - czyli dobrze rokujących sportowców. Jednym własnie z klientów jest były chłopak zaginionej. To on powiadamia Myrona (byłego pracownika FBI) o tym, iż w prasie pojawiły się zdjęcia rozebranej eks-dziewczyny. Początkowo sprawa zostaje dość chłodno przyjęta przed detektywa, z niedowierzaniem, choć jednak niemałym zaciekawieniem, próbuje krok po kroku odgadnąć w jaki sposób kompromitujące zdjęcia zaginionej dostały się do prasy pornograficznej. Kto za tym stoi? Wrogowie, prześladowcy, a może ona sama? Jeśli ona, to po co to zrobiła. Pomijając treść owych zdjęć oraz miejsce publikacji, wszyscy mają nadzieje, że dziewczyna żyje i ma się dobrze.
Mamy nadzieję i my. Podążamy więc śladami bohatera, którego do reszty pochłania ta tajemnicza zagadka. Podczas rozwiązywania prywatnego śledztwa (na własną rękę) nie zawsze stosuje subtelne i etyczne środki pozyskiwania informacji.
Co tutaj dużo mówić, by niczego nie zdradzić... Bez skrupułów to dobrze napisany kryminał, w którym główną rolę odgrywa zawiła zagadka, liczne powiązania bohaterów, i to na rozmaitych szczeblach, skomplikowane relacje - w których, jak się okaże - wielu jest winnych.
Książka jest napisana bardzo prostym językiem, dzięki czemu powieść czyta się niezwykle szybko. Mnogość rozdziałów (niczym u Jamesa Pattersona, chociaż tego to chyba nikt nie pobije w rankingu najkrótszych rozdziałów!), szybkie zwroty akcji i dobrze prowadzona narracja z punktu widzenia Myrona - to spore zalety tego kryminału. Który, rzecz jasna, polecam.
Jedyne co mi przeszkadza, co staje się już tradycją w amerykańskiej literaturze, to masa reklam różnych (ale czy są to reklamy sensu stricto?). Tego nie wiem, ale nie ukrywam, że jestem na to piekielnie uczulony. Jeśli jednak pominąć ten fakt, książkę uznaję za bardzo dobrą.







Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...