Przejdź do głównej zawartości

Umrzeć po raz drugi - Tess Gerritsen [recenzja]

Tess Gerritsen w doskonałej formie. Swoją najnowszą powieścią udowadnia, że tytuł jednej z najlepszych autorek thrillerów należy właśnie do niej. Mało tego, Gerritsen za najważniejszą cechę swoich powieści obrała zaskakiwanie czytelnika oraz świetne tempo akcji. I tego się konsekwentnie trzyma, bowiem na tych 400 stronach powieści* nie sposób się nudzić.

"Gdy detektyw bostońskiego wydziału zabójstw Jane Rizzoli i Maura Isles, lekarz sądowa, zostają wezwane na miejsce zbrodni, odkrywają morderstwo godne okrutnej bestii, o czym świadczą nie tylko ślady pazurów na ciele ofiary.
Tylko najbardziej wyrafinowany zbrodniarz mógłby pozostawić ciało doświadczonego myśliwego i wykwalifikowanego preparatora zwierzęcych zwłok, oprawione tak, jak trofea zdobiące ściany jego domu.
Czyżby Gott nieświadomie obudził drapieżnika bardziej niebezpiecznego niż te, na które kiedykolwiek polował?
Maura obawia się, że nie jest to pierwsza zbrodnia tego sprawcy, i na pewno nie ostatnia. Ostatnie zabójstwo wydaje się łączyć z serią niewyjaśnionych śmierci na obszarach dzikiej przyrody w całym kraju, a trop prowadzi poszukiwania do odległego zakątka Afryki.
Sześć lat temu, grupa turystów na safari padła ofiarą zabójcy, który okazał się być jednym z nich. Uwięzieni w buszu rozpaczliwie liczyli na nadejście pomocy, zanim rozszarpią ich dzikie zwierzęta bądź zwyciężą ukryte w nich zwierzęce instynkty. Teraz morderca wybrał Boston na miejsce swoich łowów. Rizzoli i Maura muszą wywabić go z cienia i schwytać."

To, co szczególnie podobało mi się w powieści, to obszerny wątek związany z dzikimi zwierzętami, egzotyką, dzikością i drapieżnością - i zwierząt, i ludzi. Rozgrzana Afryka, egzotyczne wyprawy, spotkania oko w oko z dzikimi zwierzętami... 
No i druga rzecz czyli to, co można nazwać dwutorowością. Dwutorowość tej powieści (czas aktualny oraz to, co zdarzyło się sześć lat temu) początkowo dezorientuje czytelnika (zwłaszcza tego, który nie czytał opisu książki na okładce). Po jakimś czasie te dwie osie czasu stopniowo się na siebie nakładają, co sprawia, że wszystkie znaki zapytania znikają. Pojawia się jednolita, dopięta na ostatni guzik, fabuła. Świetna, pomysłowa, zaskakująca, wbijająca w fotel powieść. 

Warto było czekać tyle czasu na nową Tess. Oj warto.

Moim zdaniem jedna rzecz zasługuje na krytykę - trochę rozdmuchane, choć tak naprawdę kameralne zakończenie. Trochę w stylu Tess, typowe, mocno dociskające głównego bohatera w stan osobistego zagrożenia (jak w wielu jej powieściach). No ale...

-------
* które de facto narzucił z pewną przesadą polski wydawca - sporą interlinią, dużymi akapitami i marginesami. Niestety mam bardzo złe opinie o tak wydawanych powieściach, czyli o sztucznym pompowaniu stron. PS No i ta okładka, bez pomysłu i wyobraźni wykupiona od zagranicznego wydawcy. A przecież można było zaprojektować fajną...

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Miasteczko Salem, Stephen King [recenzja]

Spójrzmy najpierw co o powieści pisze nasz polski wydawca (Prószyński):


W prowincjonalnym amerykańskim miasteczku zaczynają dziać się rzeczy niepojęte i przerażające. Znikają bądź umierają w dziwnych okolicznościach dzieci i dorośli, jedna śmierć pociąga za sobą drugą. Czyżby Salem było nawiedzone przez złe moce? Kilku śmiałków, którym przewodzi mały chłopiec, wydaje im pełną determinacji walkę. 


Miasteczko Salem, klasyczny horror Stephena Kinga, ukazało się po raz pierwszy w roku 1975. Demoniczna opowieść natychmiast przeraziła i oczarowała czytelników i stała się światowym bestsellerem. Doczekała się też dwóch ekranizacji. 


W istocie ten choć lapidarny opis odzwierciedla to, co przez Kinga przed wieloma laty zostało napisane. Miasteczko Salem to klasyczna powieść grozy, horror w pełni znaczenia tego słowa i terminu; to kultowa już dziś powieść o wampirach, stanowiąca jedną z ważniejszych powieści o tej tematyce. 
Jak to niezwykle często u Kinga, akcja powieści dzieje się w niewielkim mi…

Stephen King - Chudszy [recenzja]

Ostatnio w moje ręce wpadła niewinnie wyglądająca powieść Stephena Kinga Chudszy. Powieść, którą napisał jeszcze w czasach, gdy posługiwał się pseudonimem Richard Bachman (tutaj dodam, że pod tym pseudonimem opublikował kilka powieści, w tym chociażby: Wielki Marsz, Regulatorzy, Blaze, Uciekinier...). Powieść została wznowiona przez wydawnictwo Albatros w nowej szacie graficznej całej (zapowiadanej) serii.

Fabuła początkowo mało wciągająca, wcale nie wróży niczego dobrego, ani też nie zachęca do dalszego czytania. I jak się okazuje - bardzo można się zwieść i szybko wpaść w miłą pułapkę zastawioną przez autora. Bo, jak się okazuje, fabuła i sam pomysł na powieść jest doskonały: otóż (odtąd dane wydawcy) Billy Halleck nie ma specjalnych powodów do narzekania. Jako wzięty adwokat z każdą sprawą zarabia coraz więcej. Sprawdza się jako mąż i ojciec. Ma wygodny dom i kochającą rodzinę. Jedyne, co go naprawdę trapi, to poważna nadwaga grożąca zawałem serca. Pewnego dnia, wracając z wystawnej…

HARLAN COBEN - SZEŚĆ LAT PÓŹNIEJ [RECENZJA]

Czym chce nas zaskoczyć Harlan Coben w nowej powieści? Sześć lat temu Natalie Avery, ukochana Jake'a Fishera, miłość jego życia, wyszła za innego mężczyznę. Przyszedł wtedy na jej ślub i odrętwiały z bólu patrzył, jak ubrana w białą suknię składa przysięgę małżeńską. Przez sześć lat żył ze złamanym sercem, wypełniając pustkę pracą. Przez sześć lat dotrzymywał obietnicy, jaką na nim wymogła: zostawi ją i jej męża Todda w spokoju, nie będzie jej śledził, nie będzie dzwonił ani nawet do niej mailował. Ale jego uczucia nie wygasły. Kiedy przypadkiem natrafia w internecie na nekrolog Todda Sandersona – dziwnym zbiegiem okoliczności absolwenta College'u Lanforda, na którym sam jest wykładowcą nauk politycznych – nie może się powstrzymać i rezerwuje lot do Savannah. Na pogrzebie czeka go niespodzianka... pogrążona w żałobie wdowa to nie Natalie, ale zupełnie inna kobieta. Co więcej – była żoną Todda od ponad dziesięciu lat. Kim zatem była Natalie? I czy w ogóle istniała? Czy wspomnien…